Dzień dobry, przypilnować auto?

Weekend, centrum miasta. Przyjeżdżamy do Łodzi samochodem. Oczywiście szukamy miejsca, w którym bezpiecznie będziemy mogli zostawić pojazd, najlepiej blisko Piotrkowskiej. Trafiamy na ulicę Traugutta. Szukamy wolnego miejsca parkingowego w okolicach hoteli Grand i Savoy.  Wreszcie znajdujemy lukę i… wita nas miły Pan “parkingowy”.

Niestety rolę parkingowego pełni tutaj żebrzący bezdomny. Już czeka na swoim stanowisku zanim zaparkujesz. Jeśli jest taka potrzeba to nawet pokaże Ci czy dobrze parkujesz i kiedy się zatrzymać. Gdy już zgasisz silnik podchodzi i mówi “dzień dobry, przypilnuję samochód”.

Taka sytuacja przytrafiła mi się nie raz i zapewne jeszcze nie raz przytrafi. Jak postąpić w takiej sytuacji? Gdy spotkamy taką osobę spacerując po ulicy  jest prościej – możemy dać lub nie dać kilku groszy nie ponosząc przy tym żadnych konsekwencji. Jednak gdy zostawiamy samochód, automatycznie narażamy się “parkingowemu” nie dając mu napiwku.  Nie możemy mieć pewności, że nie będzie się chciał w jakiś sposób zemścić, więc dajemy mu to czego chce.

Tak jest każdego weekendu, a i w tygodniu nie rzadziej. Może ciężko jest upilnować osoby przemieszczające się po ulicach, ale mówimy tu o kimś, kto nie oddala się dalej niż na 100 metrów od miejsca, w którym parkuje najwięcej osób. Zadziwiające jest, że chociażby hotele znajdujące się w pobliżu nie starają się interweniować w tej kwestii.

Być może pracownicy straży miejskiej zamiast jeździć samochodem po Piotrkowskiej powinni czasem wysiąść ze swoich pojazdów i pilnować porządku w uliczkach otaczających łódzki deptak?

  • http://detektywlodz.pl Detektyw Łódź

    Problem, który zdaje się trwać niezauważony w wielu miastach. Warto zgłaszać tego typu zdarzenia odpowiednim służbą, które przy wielu zgłoszeniach mimowolnie podejmą jego rozwiązanie.

    http://detektywlodz.pl