Light Move Festival z rekordową frekwencją

Już od kilku lat październik, ze względu na dwa duże wydarzenia, jest świetnym miesiącem aby wybrać się do Łodzi. Pierwsze z nich to Łódź Design Festival, na które zjeżdżają projektanci z całego świata. Drugie natomiast, o którym dzisiaj piszę, rozświetla miasto projekcjami na wszelakich konstrukcjach. Mowa oczywiście o Light Move Fesival, które w tym roku odwiedziło rekordowo dużo ludzi.

Light Move Festival 2014

Impreza odbywa się w Łodzi od 2011 roku, jednak to tegoroczna edycja była największa. Zamysłem festiwalu, który mogliśmy oglądać w miniony weekend, było pokazanie mieszkańcom i turystom jak przy pomocy światła można zmienić oblicze miasta w baśniową krainę pełną kolorów i niespodzianek. Był to także czas, w którym za sprawą artystów i pokazów wyprowadzono sztukę na ulice tak aby każdy mógł jej doświadczyć.

Obszar wydarzenia był wyjątkowo duży. Jak zawsze oświetlenia doczekały się kamienice na ulicy Piotrkowskiej, ale to nie tam pokazano najciekawsze rzeczy. Duże projekcje były między innymi na ulicy Moniuszki, w parku Staromiejskim czy na Placu Wolności. Nowością i miłą niespodzianką było z pewnością zamienienie woonerfu na 6. Sieprnia w “uliczkę braci Philips”. Na specjalnym stelażu powieszono tam dziesiątki parasolów, które podświetlone od spodu najróżniejszymi kolorami tworzyły niesamowitą atmosferę.

Przerwy między pokazami były na tyle duże, żeby każdy zdążył przemieścić się do następnego punktu. Jednak organizatorzy nie przewidzieli… tłumu ludzi, który przybył na festiwal. Piotrkowską, mówiąc kolokwialnie, płynęła rzeka ludzi, a kierowcy jeżdżący w centrum mięli niemały ból głowy. Jest to jak najbardziej pozytywna informacja. Właśnie dzięki takiemu doświadczeniu widać, że aglomeracja łódzka jest bardzo duża, a ludzie tylko czekają na tego typu imprezy i chętnie wychodzą na ulicę gdy takowe się pojawiają.

Łódzki Light Move Festival jest największym tego typu wydarzeniem w naszej części Europy. Choć oczywiście tegoroczna edycja była świetna to jednak w wielu aspektach do złudzenia przypominała poprzednią edycję. Organizatorzy postawili sobie niezwykle wysoko poprzeczkę, choć nie wątpię, że staną na głowie żeby za rok każdy widz z zapartym tchem oglądał kolorowe ulice Łodzi.

Aktualizacja: Jak podaje Radio Łódź, Light Move Festival 2014 miał rekordową frekwencję. Barwne iluminacje na budynkach w centrum miasta obejrzało ponad trzysta tysięcy osób.

Strona Light Move Festival

light_move_festival

light move festival

light move festival

light move festival

light move festival

light move festival

light_move_festival

  • Szymuś Myśliciel

    Nie ma co się oszukiwać – tegoroczna edycja niestety przegrała ze swoją reklamą. Trochę za bardzo napompowany został balonik promocyjny. Organizatorzy nie podołali przede wszystkim logistycznie (pewnie nie spodziewali się takiej frekwencji), nie podołali także chyba z programem (chociaż plany były ambitne, niestety, dobrze to brzmiało jedynie na ulotce). Na LMF byłem 3 raz i z czystym sercem mogę powiedzieć, że edycja zeszłoroczna była o niebo lepsza. Same projekcje na Placu Wolności czy pokazy laserowe w Parku Staromiejskim nie były już tak widowiskowe jak w 2013 roku. Na Pietrynie mało kamienic podświetlonych, czyli nie wykorzystanie potencjału. Bronią się oczywiście instalacje w Parku no i jako tako parasole na 6 Sierpnia (chociaż i to mogło być zrobione z większym rozmachem). Oby za rok organizatorzy przygotowali lepsze projekcje na kamienicach.

  • LukaszPrzybylak

    Fakt, organizatorzy nie byli przygotowani na taką liczbę ludzi i to mocno było widać pierwszego dnia festiwalu, później było już nieco lepiej. Tez mi się wydaje, że projekcji mogło być nieco więcej, ale w ogólnym rozrachunku jest więcej pozytywów niż negatywów. 300 000 uczestników najlepiej świadczy o sukcesie tego wydarzenia. 😉 Jednak w przyszłym roku nie można pokazać znów tego samego.

  • Marek

    W tym roku kolorowo jak nigdy , bede musial Przeprowadzić sie do Łodzi