Na przekór ekspertom. Dwa nowe podwórce wkrótce w Łodzi!

6 sierpnia

2 dni temu ujawniono wyniki głosowania na Budżet Obywatelski 2015. Już wiemy, że ponad 174 000 łodzian wybrało 65 projektów o łącznej wartości blisko 40 mln zł, które różnią się od siebie pod względem pełnionej funkcji i kosztów wdrożenia do realizacji. Co możemy powiedzieć o dwóch z nich? Na nic się zdały prośby i apele urbanistów, wkrótce powstaną dwa nowe podwórce!

Formuła Budżetu Obywatelskiego w Łodzi raczkuje, bowiem jest to dopiero jego druga edycja. Jednak ta zeszłoroczna pokazała, że mieszkańcy interesują się tym co i gdzie ma powstać, ale przede wszystkim, że chcą zmian. W końcu to także ich pieniądze oraz przestrzeń, a urzędnicy nie zawsze mają rację i nie zawsze działają na korzyść mieszkańców.

Rok temu wygrało wiele ciekawych pomysłów jak chociażby powstanie roweru miejskiego, czy remonty w licznych parkach. Ważne rzeczy, ale to wszystko znaliśmy. Wśród nich pojawił się jeden rodzynek – podwórzec miejski na 6. Sierpnia. Coś nowego i świeżego, jak się później okazało, po prostu coś świetnego. Jednak zwycięstwo nie przyszło mu tak łatwo. Założeniem projektu było przekształcenie tej ulicy w przestrzeń jak najbardziej przyjazną ludziom. Oznaczało to odwrócenie się od dotychczasowej, drogowej funkcji i ograniczenie jej do minimum. Wiele osób straszyło, że zablokuje to ruch w centrum i sytuacja się tylko pogorszy. Tymczasem łodzianie przegłosowali ten projekt, a dziś cieszymy się jego sukcesem i oczekujemy więcej.

Łódzcy architekci nie podzielają tego entuzjazmu i przestrzegają przed czekającą nas katastrofą komunikacyjną. Czy mieli rację zapewne dowiemy się dopiero w przyszłości. Z pewnością wyniki tegorocznej edycji BO pokazały, że są w tej kwestii osamotnieni. Wkrótce powstaną bowiem dwa kolejne podwórce – jeden na ulicy Traugutta, a drugi tuż przy Nowym Centrum Łodzi, na ulicy Piramowicza.

Pierwszy z nich to nic innego, jak przedłużenie pomysłu z ulicy 6. Sierpnia. Ulicą nadal będzie można przemierzać autem, ale to zdecydowanie piesi będą na pierwszym miejscu. Powstaną tam ławki, pojawi się zieleń i zapewne szybko okoliczne lokale zaadaptują się do nowej sytuacji. Większe wątpliwości budzi projekt przebudowy ulicy Piramowicza. Póki co jest to mocno opustoszała ulica bez restauracji, pubów i klubów. Czy jest zatem sens tworzenia podwórca w takim miejscu? Wydaje si, że mimo wszystko tak, a ja po sukcesie ulicy 6. Sierpnia oczekuję chyba zbyt wiele…

Podwórzec to z założenia uspokojona przestrzeń w mieście. Dokładniej mówiąc, jest to miejsce, gdzie pobliscy mieszkańcy mogą spotkać się, wyjść z dziećmi i zwyczajnie w świecie zrelaksować się. W Łodzi pełnej oficyn jest szczególnie ważne aby zapewnić ich lokatorom okolicę z ławkami, placem zabaw. Z zielenią, a bez samochodów. Nie można oczekiwać, że każdy taki projekt będzie kalką z 6. Sierpnia. Tam, ze względu na lokalizację, powstał swego rodzaju deptak. Na Piramowicza wydaje mi się to niemożliwe, przynajmniej na razie. Będzie to po prostu uporządkowana, uspokojona i klimatyczna uliczka, która z czasem powinna się nieco rozkręcić.

Podwórce miejskie stały się wizytówką łódzkiego Budżetu Obywatelskiego, a niedługo mogą stać się także znakiem rozpoznawalnym Łodzi. Już teraz inne miasta spoglądają w naszą stronę i zastanawiają się nad adaptacją podobnych rozwiązań. U nas jest jeden na ulicy 6. Sierpnia. Teraz mamy potwierdzone dwa, a już mówi się o kolejnych na takich ulicach jak Moniuszki, 1. Maja i Stefanowskiego. Być może wkrótce Łódź, poza kamienicami, pałacami, Piotrkowską i fabrykami, zyska kolejny, cenny walor?

Strona Budżetu Obywatelskiego
Wyniki tegorocznej edycji BO


  • Łukasz Przybylak

    test

  • Szymuś Myśliciel

    Eksperci ekspertami .. Jednak najlepszymi ekspertami w lokalnej okolicy są sami jej mieszkańcy. Racja, często nie do końca zdają sobie sprawę ze skutków jakiś inwestycji, ale po prostu wyrażają swoje potrzeby. BO w Łodzi pokazuje idealnie, że mieszkańcy chcą spokojnych, urokliwych uliczek, gdzie mogą przejść się na spacer po równym, granitowym chodniku, poczuć się bezpiecznie (co w Łodzi nie zawsze jest oczywistością), posiedzieć w ogródkach knajp. Architekci miejscy nie mogą mieć pretensji do ludzi, że chcą kreować przestrzeń w której funkcjonują na co dzień. Nie mogą się dziwić, że mieszkańcy wybierają w BO właśnie podwórce miejskie – pokazuje to, że miasto nie spełnia podstawowych potrzeb mieszkańców. Więc to sami mieszkańcy biorą sprawę w swoje ręce! A co do możliwych utrudnień w dojazdach do Nowego Centrum Łodzi – jest mnóstwo rozwiązań problemu. Wmawianie ludziom, że podwórce to zło i zabranianie im życia w estetycznej okolicy ( tym bardziej, że to Miasto Łódź chce realizować programy wprowadzania ludzi do centrum ) to wyrażenie słabośc i bezradnościUrzędu Miejskiego. Łódź ma układ urbanistyczny jaki ma, nie ma co budować wielkich arterii w centrum (tak jak to było z Zachodnią, przy okazji zniszczono dziesiątki zabytkowych gmachów i kamienic), trzeba postawić na szybką, sprawną i komfortową komunikację, wokół Piotrkowskiej trzeba zbudować kilka parkingów piętrowych, ograniczyć ruch samochodowy. Niech Łódź będzie miastem komunikacji. Zresztą, tak czy siak.. kiedyś będzie musiała się pogodzić z tą broszurką, bo jej układ urbanistyczny nie pozwala na wprowadzenie do centrum ciągle rosnącej liczby samochodów. Może ktoś sobie wreszcie zda sprawę, że na dłuższą metę to walka z wiatrakami.

  • M

    “Większe wątpliwości budzi projekt przebudowy ulicy Piramowicza. Póki co jest to mocno opustoszała ulica bez restauracji, pubów i klubów.”

    Mocno się nie zgadzam. WOONerf vel WOHNhof, jak sama nazwa wskazuje, służy przede wszystkim do MIESZKANIA. Mała gastronomia (miejsce, gdzie można sobie rano wypić kawę czy zjeść kanapkę) owszem, przydałaby się MIESZKAŃCOM, ale brak takich miejsc to jest problem ogólnołódzki (jaskółka – lokal na rogu Gdańskiej i Zielonej)

    • jaktojakto

      Myślę, że nie trzeba być aż tak drobiazgowym i szczegółowym co do samej nazwy. Otóż woonerfy, jakie znamy z Zachodniej Europy, miały być jedynie inspiracją dla naszych rodzimych “pomysłodawców” i nie raz to było podkreślane. Podpatrujmy to co u innych fajne, funkcjonuje, ale dodajmy do tego coś od siebie. Możemy jedynie próbować skopiować to co gdzieś daleko funkcjonuje w swojej formie, ale przenieść tego w całości na nasze podwórko krajowe nigdy nie zdołamy. Dlatego może zacznijmy w końcu na woonerfy mówić PODWÓRCE i nadajmy im POLSKĄ formę, nie bojąc się powiedzieć – bardziej reprezentacyjną, wizytówkową.